top of page

Wielkanoc – między sacrum, mazurkiem i absurdu pełnym koszykiem

5 kwi
3 minut(y) czytania

Wielkanoc to czas, gdy koszyczki pełne pisanek stają się polem do popisu artystycznego i kulinarnego, a baranek z ciasta zyskuje nowe życie – symboliczne i smakowe jednocześnie. I choć każdy wie, że chodzi o Zmartwychwstanie, często pytamy sami siebie: czy Wielkanoc dla chrześcijanina to przede wszystkim duchowa refleksja, czy raczej świąteczna gonitwa za żurkiem, babką i śmiechem dzieci?



Czy Wielkanoc bez żurku i modlitwy to w ogóle Wielkanoc?

Wielkanoc to święto pełne sprzeczności. Sacrum miesza się z absurdem, tradycja z chaosem, a religijne rytuały z kulinarnym nadmiarem. Koszyczki pełne jajek niby symbolizują nowe życie, ale częściej okazują się pretekstem do ukrycia czekoladowych niespodzianek przed dziećmi, dorosłymi i własnym sumieniem. Pisanki w najróżniejszych kolorach, z misternymi wzorami albo po prostu pofarbowane w barwnikach z paczki, stają się sposobem na pokazanie, że „tradycja jest ważna”, choć nikt do końca nie pamięta, dlaczego żółte mają znaczenie.


Baranek – symbol Chrystusa czy tylko ozdoba stołu?

A baranek? Figurka z ciasta, symbol Zmartwychwstania, a dla niektórych po prostu powód do rozmowy i uśmiechu. W wielu domach znika zanim ktokolwiek zdąży się zastanowić nad jego znaczeniem. Czy to lekcja religijna, czy lekcja cierpliwości i umiejętności dzielenia się? W polskiej Wielkanocy sacrum i profanum zawsze idą ręka w rękę – modlitwa w kościele, święcenie pokarmów w Wielką Sobotę, a potem chaos w kuchni i nadmiar jedzenia, który wciąga wszystkich w wir rodzinnych rytuałów.


Święcenie pokarmów – duchowość czy teatr absurdu?

Koszyki pełne jedzenia, ozdobione wstążkami, pisankami, barankami i cukrowymi figurkami – każdy uczestnik widzi w tym coś innego. Dla jednych to moment duchowego przygotowania i przypomnienie, czym jest wiara, dla innych pretekst do wymyślania absurdalnych kombinacji: kto przyniesie najbardziej oryginalny koszyk, kto zapomni jajka, kto przypadkowo włoży cukier zamiast soli. W tym wszystkim widać, jak religia wnika w codzienność, jak tradycja daje poczucie wspólnoty, a absurd staje się sposobem na śmiech i lekcję pokory.


Lany Poniedziałek – bitwa wodna czy przypomnienie o radości życia?

Nie sposób pominąć Lanego Poniedziałku. Woda leje się wszędzie, dzieci i dorośli łapią chwile radości, a przy tym pojawia się pytanie: czy święta chrześcijańskie to tylko rytuały, czy też radość życia, którą Jezus chciał nam pokazać? Psychologicznie i społecznie Lany Poniedziałek uczy spontaniczności, śmiechu i wspólnoty, a duchowo – przypomina, że wiara to także radość i lekkość.


Kulinaria – chaos w talerzu czy lekcja wspólnoty?

Sałatki jarzynowe, pasztety, szynki, babki, mazurki, serniki – wszystko w nadmiarze. Każdy kawałek staje się pretekstem do rozmów, śmiechu i drobnych sporów: kto zje pierwszy, kto dostanie większy kawałek, kto przypadkowo włożył sól zamiast cukru. Psychologicznie chaos nabiera sensu, społecznie – pozwala poczuć więź z innymi, a trochę absurdalnie – sprawdza, czy potrafimy jeszcze cieszyć się prostymi rzeczami. Duchowo to przypomnienie, że wspólnota jest równie ważna jak samotna modlitwa.


Wiosna i nowe początki – Boże odrodzenie w naturze

Wielkanoc to również spotkanie z wiosną: pierwsze słońce, spacery, rowery, kwiaty. Nawet jeśli przez resztę roku niewiele czasu spędzamy na świeżym powietrzu, Wielkanoc daje pretekst, by odetchnąć i poczuć, że życie budzi się do życia. W tym prostym geście kryje się przypomnienie o Zmartwychwstaniu – o tym, że po ciemności zawsze przychodzi światło.


Dla kogo naprawdę jest Wielkanoc?

I tu pojawia się pytanie, które może zabrzmieć prowokująco: czy Wielkanoc powinna być dla chrześcijanina przede wszystkim czasem refleksji nad wiarą, modlitwy i obecności Boga w życiu, czy dla śmiechu, jedzenia i tradycji? A może i jedno, i drugie? Może prawdziwa siła świąt polega na tym, że można łączyć sacrum i humor, refleksję i absurd, tradycję i spontaniczność – i poczuć, że nowe początki są tuż obok, w nas samych i w innych.


Magia świąt – w koszyku, w sercu i w wierze

Wielkanoc uczy, że życie jest nieprzewidywalne, a wiara – pełna radości i absurdów jednocześnie. Możemy wzruszyć się nad święconym koszykiem, wybuchnąć śmiechem nad zniszczoną pisanką, a potem spojrzeć w okno i dostrzec wiosnę, która przypomina o odrodzeniu i Zmartwychwstaniu. Prawdziwa magia świąt nie kryje się w jedzeniu ani w dekoracjach, lecz w tym, co odnajdujemy w sobie, w bliskości innych i w obecności Boga w codziennym życiu. Wielkanoc to czas, kiedy sacrum i absurd spotykają się przy jednym stole – i właśnie w tym spotkaniu kryje się jej sens.

Komentarze


Post: Blog2_Post
familiaris-white-text.png

Kontakt

Familiaris e.V.

info@familiaris.org

+49 17670053847

Elsa Brändström Strasse 21 a
79111 Freiburg im Breisgau

Przydatne linki

Współpraca projektowa

2. Stopka.png
  • Facebook

Informujemy, że Stowarzyszenie Familiaris otrzymało dofinansowanie ze środków Kancelarii Senatu RP w ramach konkursu ofert na realizację zadań publicznych z zakresu opieki Senatu RP nad Polonią i Polakami za granicą „Forum inspiracji polskiej. Warsztaty edukacyjne”.

Dofinansowanie zostało przyznane na realizację działania pn. „Świat uczuć Emi i Gracji – spotkania dla dzieci dwujęzycznych”.
Kwota dotacji: 46.000,00 PLN
Całkowity koszt działania: 52.000,00 PLN
Data podpisania umowy: lipiec 2026 r.

Projekt jest realizowany przez Stowarzyszenie Familiaris we współpracy z Fundacją Wolność i Demokracja.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

created with ❤️ by familiaris

©2025 by familiaris

bottom of page