top of page

Nie wszystko zdążymy. O przemijaniu, które uczy kochać

3 dni temu
3 minut(y) czytania

Jest w życiu coś, z czym trudno nam się pogodzić. To świadomość, że nie wszystko zdążymy. Nie odbędziemy każdej rozmowy, nie odwiedzimy wszystkich miejsc, nie wypowiemy wszystkich ważnych słów. Nie zawsze zdążymy przeprosić, podziękować, przytulić kogoś na pożegnanie. Niektóre chwile miną, zanim zrozumiemy, jak bardzo były cenne.

Przez długi czas żyjemy tak, jakby czasu było pod dostatkiem. Odkładamy spotkania na później, rozmowy na spokojniejszy moment, czułość na lepszą okazję. Mówimy sobie: jeszcze będzie czas. Jeszcze zadzwonię. Jeszcze odwiedzę. Jeszcze powiem, jak bardzo mi zależy.

A przecież życie nie składa się z samych „jeszcze”.

Składa się z chwil, które dzieją się teraz. Z porannej kawy wypitej razem, z telefonu wykonanego bez szczególnego powodu, z dłoni położonej na ramieniu, z cierpliwego wysłuchania czyjejś opowieści, którą słyszeliśmy już wiele razy. Z obecności, która nie musi niczego udowadniać.

Przemijanie jest trudną lekcją. Ale może być też jedną z najważniejszych lekcji miłości.



Nie mamy wpływu na wszystko

Chcielibyśmy zatrzymać czas dla tych, których kochamy. Uchronić bliskich przed chorobą, samotnością, rozczarowaniem i cierpieniem. Chcielibyśmy, żeby rodzice zawsze mieli siłę, dzieci nigdy nie dorastały zbyt szybko, a przyjaciele byli zawsze na wyciągnięcie ręki.

Ale życie nie daje nam takich gwarancji.

Ludzie się zmieniają. Dzieci opuszczają rodzinne domy. Rodzice stają się coraz starsi. Przyjaźnie czasem cichną, a niektóre relacje kończą się wcześniej, niż potrafimy to zrozumieć. Są pożegnania, na które nie jesteśmy gotowi, i straty, których nie da się wypełnić niczym innym.

Nie możemy zatrzymać przemijania. Możemy jednak zdecydować, jak będziemy przeżywać czas, który jest nam dany.

Możemy mniej odkładać. Uważniej słuchać. Częściej mówić o tym, co ważne. Nie czekać na wielkie okazje, by okazywać wielką miłość.



Miłość mieszka w zwyczajności

Czasami wydaje nam się, że miłość wymaga wielkich gestów. Tymczasem najczęściej mieszka w codzienności.

W tym, że ktoś pamięta, jak pijemy herbatę. Że zapyta, czy bezpiecznie dotarliśmy do domu. Że zauważy nasze zmęczenie, zanim sami o nim opowiemy. Że zostanie obok, kiedy nie mamy nic mądrego do powiedzenia.

Miłość to również cierpliwość wobec czyjejś niedoskonałości. Umiejętność przyznania się do błędu. Odwaga, by wyciągnąć rękę po kłótni. Zgoda na to, że nie zawsze musimy mieć rację, żeby nie stracić tego, co najważniejsze.

Może właśnie dlatego przemijanie tak mocno dotyka naszych relacji. Przypomina nam, że drugi człowiek nie jest nam dany na zawsze. Że jego obecność jest darem, a nie czymś oczywistym.

I że czasem najpiękniejsze, co możemy komuś ofiarować, to po prostu nasz czas.


Nie wszystko zdążymy, ale możemy zdążyć z miłością

Nie chodzi o to, by żyć w nieustannym lęku przed utratą. Nie chodzi o pośpiech, poczucie winy ani przekonanie, że każda niewykorzystana chwila jest porażką.

Nie jesteśmy w stanie być wszędzie, zrobić wszystkiego i naprawić każdej relacji. Nie musimy też przeżywać życia idealnie.

Chodzi raczej o uważność. O rozpoznawanie tego, co naprawdę ważne, zanim codzienny pośpiech przesłoni nam ludzi, dla których warto się zatrzymać.

Może warto dziś zadzwonić do kogoś, za kim tęsknimy. Może powiedzieć rodzicom coś więcej niż tylko „wszystko dobrze”. Może pobyć z dzieckiem bez telefonu w dłoni. Może zapytać partnera, jak naprawdę minął mu dzień. Może wyciągnąć rękę do kogoś, z kim od dawna nie rozmawiamy.

Nie odkładajmy czułości na później. Nie oszczędzajmy dobrych słów. Nie traktujmy obecności bliskich jak czegoś, co po prostu nam się należy.

Bo ostatecznie nie będziemy pamiętać wszystkich spraw, które pilnie załatwialiśmy. Nie wszystkie terminy, obowiązki i sukcesy zachowają dla nas znaczenie.

Ale prawdopodobnie zapamiętamy, kto był obok. Komu mogliśmy zaufać. Kogo kochaliśmy. Kto czekał na nas przy stole. Czyją dłoń trzymaliśmy, kiedy brakowało słów.


Zatrzymajmy się, zanim minie kolejna chwila

Przemijanie nie musi odbierać radości. Może nauczyć nas ją dostrzegać. Nie musi odbierać nadziei. Może pomóc nam lepiej rozumieć, na czym polega jej sens.

Nie wszystko zdążymy. I być może właśnie dlatego warto bardziej świadomie wybierać to, na co przeznaczamy nasz czas.

Nie musimy zdążyć ze wszystkim. Nie musimy spełnić wszystkich oczekiwań. Nie musimy mieć życia doskonale uporządkowanego.

Warto jednak zdążyć kochać. Powiedzieć komuś, że jest ważny. Być obecnym. Przebaczyć, jeśli potrafimy. Przytulić, kiedy jest taka możliwość. Zauważyć drugiego człowieka, zanim znów pochłoną nas codzienne sprawy.

Bo życie nie pyta, czy jesteśmy gotowi na przemijanie. Ono po prostu płynie.

A miłość jest tym, co nadaje sens chwilom, których nie potrafimy zatrzymać.


Nie wszystko zdążymy. Ale nie pozwólmy, by zabrakło czasu na to, co najważniejsze: na drugiego człowieka.

Komentarze


Post: Blog2_Post
familiaris-white-text.png

Kontakt

Familiaris e.V.

info@familiaris.org

+49 17670053847

Elsa Brändström Strasse 21 a
79111 Freiburg im Breisgau

Przydatne linki

Współpraca projektowa

2. Stopka.png
  • Facebook

Informujemy, że Stowarzyszenie Familiaris otrzymało dofinansowanie ze środków Kancelarii Senatu RP w ramach konkursu ofert na realizację zadań publicznych z zakresu opieki Senatu RP nad Polonią i Polakami za granicą „Forum inspiracji polskiej. Warsztaty edukacyjne”.

Dofinansowanie zostało przyznane na realizację działania pn. „Świat uczuć Emi i Gracji – spotkania dla dzieci dwujęzycznych”.
Kwota dotacji: 46.000,00 PLN
Całkowity koszt działania: 52.000,00 PLN
Data podpisania umowy: lipiec 2026 r.

Projekt jest realizowany przez Stowarzyszenie Familiaris we współpracy z Fundacją Wolność i Demokracja.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

​

created with ❤️ by familiaris

©2025 by familiaris

bottom of page