Między realnością a snem: emigracyjne życie w stylu Wojciecha Jerzego Hasa
- Familiaris

- 1 sie 2025
- 3 minut(y) czytania
Wojciech Jerzy Has, jeden z najbardziej enigmatycznych twórców polskiego kina, znany był z filmów pełnych symboliki, nieoczywistej narracji i onirycznego klimatu. Choć nie zajmował się bezpośrednio tematem emigracji, jego estetyka i podejście do rzeczywistości mogą stanowić fascynującą inspirację dla rozważań nad doświadczeniem życia na obczyźnie – gdzie realność codzienności przenika się z nostalgią, wyobcowaniem i marzeniem o powrocie.

Hasowski świat – struktura marzenia
Filmy Hasa, takie jak Rękopis znaleziony w Saragossie (1965) czy Sanatorium pod Klepsydrą (1973), charakteryzuje osobliwa struktura narracyjna, gdzie granica między jawą a snem jest zacierana niemal do zniknięcia. Ten sposób opowiadania staje się metaforą stanu emigranta – człowieka zawieszonego pomiędzy dwiema rzeczywistościami: tą, którą opuścił, i tą, którą próbuje oswoić.
Emigracyjne doświadczenie często przypomina sen na jawie – niekończące się podróże przez biurokratyczne labirynty, migotliwe wspomnienia z przeszłości i codzienność pełna niedopowiedzeń. Jak pisze Małgorzata Hendrykowska, filmy Hasa są „katedrami pamięci i wyobraźni”, podobnie jak życie emigranta może być budowane na wspomnieniach i snach o ojczyźnie.
Tożsamość w rozsypce
U Hasa bohaterowie często poszukują sensu w chaotycznym świecie, przechodząc przez ciągi pozornie niepowiązanych zdarzeń. Podobnie dzieje się z tożsamością na emigracji – zostaje ona wystawiona na próbę i podlega nieustannemu przeformułowywaniu.
W „sanatorium” Hasa czas nie działa w sposób linearny, postaci z przeszłości i przyszłości przenikają się nawzajem. Dla emigranta, który żyje „pomiędzy”, pamięć o domu staje się równie realna, co doświadczenia w nowym kraju. Przeszłość nie odchodzi – ona się materializuje w snach, języku, smakach i rozmowach z innymi „wykorzenionymi”.
Emigracja jako podróż wewnętrzna
Wojciech Has często unikał klasycznych struktur dramatycznych, stawiając raczej na „wędrówkę wewnętrzną” bohatera. Emigracja również staje się podróżą duchową, zmuszającą do przewartościowania wszystkiego, co znane.
Emigrant w stylu Hasa to nie ten, który „uciekł”, lecz ten, który nieustannie szuka – przynależności, znaczenia, sensu. Ten stan przypomina bohatera Jak być kochaną (1963), który miota się między przeszłością a teraźniejszością, próbując nadać znaczenie własnej historii.
Oniryczne przestrzenie – między rzeczywistością a mitologią codzienności
Has budował światy na pograniczu realności i fantasmagorii – wnętrza wypełnione przedmiotami, symbolami, ukrytymi znaczeniami. Emigracyjne życie często przyjmuje podobny charakter. Mieszkania pełne pamiątek, święta obchodzone „po swojemu”, język ojczysty wypowiadany w kuchni – wszystko to tworzy własną mitologię, mikrokosmos, który pozwala przetrwać.
Emigracja w stylu Hasa nie jest ani dramatyczna, ani banalna – jest estetycznie bogata, melancholijna, pełna tajemnic i osobistych mitów. Każdy dzień jest jak scena – realna, ale nie do końca prawdziwa.
Hasowskie spojrzenie na współczesną diasporę
Wojciech Jerzy Has nigdy nie wyjechał z Polski na stałe, ale jego twórczość trafnie oddaje stan ducha emigranta. Jego filmy nie oferują gotowych odpowiedzi, lecz raczej pytają – kim jesteś, gdy jesteś poza domem? Jak przetrwać, nie tracąc siebie? Czy możliwe jest odnalezienie sensu w świecie, który nieustannie się zmienia?
Dla wielu osób żyjących poza ojczyzną, hasowskie obrazy mogą stać się lustrem – nie tyle dosłownym, co emocjonalnym. Między realnością a snem, między wspomnieniem a teraźniejszością, rozciąga się przestrzeń, w której każdy emigrant tworzy swój własny film.
Działanie "Czasoprzestrzeń Medialna Familiaris" dofinansowane ze środków budżetu państwa w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą w 2025 roku w ramach konkursu „Senat – Polonia 2025”. Projekt „Polski Głos na świecie III” realizowany przy współpracy z Fundacją Wolność i Demokracja. Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Senatu RP oraz Fundacji Wolność i Demokracja.




Komentarze