top of page

„Czułość jest najlepszym sposobem dotykania tego, co w nas kruche” – czyli o rewolucyjnej „teo

Czułość, bo niej mowa, to odniesienie się do drugiego z tkliwą miłością, wychylenie się ku drugiemu, dotykanie z szacunkiem jego duszy. W każdym słowie, geście, objęciu, któremu towarzyszy czułość, druga osoba odkrywa kolejne flakoniki Twoich osobistych uczuć i Twojego wewnętrznego świata. Czułość wychodzi naturalnie z wnętrza osoby, gdy posiada ona wewnętrzny spokój i dojrzałość emocjonalną. Obdarzając kogoś czułością, daje się drugiemu to, co w nas jest najlepsze. Nigdy nie osiągnie tego osoba uciekająca sama przed sobą. Amerykański psycholog Paul Ekman mówił, że czułość jest jedną z podstawowych emocji, o którą jednak przestaliśmy dbać. Polska noblistka Olga Tokarczukpisze, że „czułość jest tą najskromniejszą odmianą miłości, jest głębokim przejęciem się drugim bytem, jego kruchością, niepowtarzalnością, jego nieodpornością na cierpienie i działanie czasu”.

Czułość jest jednym z kluczowych pojęć obecnego pontyfikatu papieża Franciszka, a jego teologia jest nazywana wręcz „teologią czułości”. Dla Papieża to cnota centralna, nie tylko na płaszczyźnie życia małżeńsko-rodzinnego, ale i w wymiarze życia publicznego i związanego z nim zarządzania sprawami ludzkimi. Na czym ona polega?

Papież Franciszek uczy, że czułość to „konkret egzystencjalny”, praktyczna miłość drugiego. Jest to taka miłość, że ten drugi: gdy jest słabszy, staje się mocniejszym; gdy jest odrzuconym, staje się przyjętym; gdy jest niechciany, staje się oczekiwanym; a gdy cierpi, cierpi mniej. Czułość to jest mój sposób reagowania na Ciebie, że jest Ci w życiu odrobinę lżej. Jest to miłość, która staje się bliska i konkretna. Jest to ruch, który zaczyna się od serca i sięga do oczu, uszu, rąk. Czułość to używanie oczu, aby widzieć drugiego; używanie uszu, aby słyszeć drugiego, aby słuchać wołania tych, którzy boją się przyszłości; aby słuchać także cichego wołania naszego wspólnego domu, skażonej i chorej ziemi. Czułość oznacza używanie naszych rąk i serc do dotykania drugiej osoby, żeby się nim opiekować. Jest językiem tych, którzy potrzebują drugiego. Nie jest tylko domeną kobiet, ale również i mężczyzn. To droga, którą przemierzają najodważniejsi i najsilniejsi mężczyźni i kobiety. Czułość nie jest słabością, jest męstwem. Jest drogą solidarności i pokory.

Papież Franciszek powie, że słuchanie jest pierwszą formą czułości. Czułość nie powinna być redukowana do sentymentalizmu, ale prowadzi nas do zrozumienia, że miłość jest sensem życia. Czułość to fizyczne i materialne bycie przy drugim człowieku, szczególnie doświadczonym chorobą i cierpieniem. Czułość ma stawać się ciałem, a ciało ma być z kolei jej wyrazicielem. Czułości nie potrzebują ludzie zwycięscy, pewni siebie, bezbłędni i perfekcyjni. Ci, którym zawsze wszystko wychodzi. Oni mogą dać sobie radę bez niczyjej czułości. Natomiast tym, którzy są słabi, którzy się mylą, upadają, którym nie wychodzi, którzy są pełni błędów, którzy czasem na siebie nie mogą patrzeć w lustrze (czyli NAM), jest potrzebna właśnie czułość!!

Nie zrozumie się myśli Franciszka na temat czułości bez piosenki argentyńskiego artysty Alberto Cortés’a zatytułowanej „Miguitas deternura” (Okruchy czułości), w której usłyszymy o zagubionym dziecku wszystkich ras, o dziewczynie noszącej na własnej skórze wszystkie grzechy świata i o staruszku opalającym się na placu wielkiego miasta. Proszą oni jedynie, jak mówi refren piosenki, o okruchy czułości. Niech dopełnieniem tego artykułu będzie ta piosenka, posłuchajcie jej na YouTube.


Słowa piosenki zbieżne są ze znanym stwierdzeniem urugwajskiego myśliciela Eduarda Galeano: „Podczas gdy połowa ludzkości umiera z braku chleba, połowa ludzkości umiera z braku czułości”. Miejmy dla siebie więcej czułości, zwłaszcza w obecnych czasach wygasającej pandemii koronawirusa.

Tekst: Ks. Tomasz Drożyński / koordynator duchowy

1 wyświetlenie0 komentarzy

Powiązane posty

Zobacz wszystkie

Comentários


Post: Blog2_Post
bottom of page